Language:
Contact
Centrum Edukacji Międzykulturowej,
Aleja Wolności 23 (MOK),
33-300 Nowy Sącz

tel: + 48 602 476 108
tel: + 48 608 315 089

e-mail: cempolska@gmail.com

Facebook:
wkrótce
CEM’s Board

Bożena Kocyk – President
Jolanta Kieres – Vice President
Joanna Wituszyńska – Vice President
Maria Baran – Secretary
Maria Janisz – Treasurer
Halina Komar – Honorary President

 

Calendar
July 2024
M T W T F S S
1234567
891011121314
15161718192021
22232425262728
293031  
Archives

Konkurs ROPS Kraków „Pasja łączy pokolenia”.

Moją pasją jest Esperanto – język międzynarodowy, który oprócz funkcji komunikacyjnej jest nośnikiem najpiękniejszych i „wiecznych” idei humanistycznych:  pokoju, egalitaryzmu, tolerancji  i przyjaźni.  To te właśnie idee łączą esperantystów rozsypanych w 120 krajach, na wszystkich kontynentach świata.  W tym roku obchodzimy jubileusz 125-lecia powstania języka (1887r. – Warszawa) i początków ruchu esperanckiego. W związku z tym jubileuszem, 17 października utworzony został kilkunastoosobowy  Parlamentarny Zespół Wspierania Esperanta w Polsce, pod kierownictwem  Wicemarszałka Sejmu Jerzego Wenderlicha a do końca października w holu Parlamentu RP, funkcjonowała ekspozycja na temat zasług dla dziedzictwa polskiej kultury narodowej zarówno twórcy języka Ludwika L. Zamenhofa, jak i samego języka (wg Alberta Einsteina: „Esperanto jest najlepszym rozwiązaniem idei języka międzynarodowego”,  wg  Prof. Kotarbińskiego: „Esperanto to genialne  połączenie logiki i prostoty” … i kilkaset podobnych opinii autorytetów światowych).

 Esperanto dało mi przyjaciół w każdym zakątku globu, rozwinęło zainteresowania różnorodnością kulturową Europy i świata, ułatwiło kontakty w każdej sprawie i na każdym poziomie. Pozwala mi na prawdziwe poznawanie ludzi różnych ras, religii, obyczajowości, bowiem kontaktować się mogę z nimi bezpośrednio, nie poprzez sztampowe programy biur podróży.  Docieram do domów i rodzin esperantystów, dzięki unikalnym  cechom esperantyzmu, w tym – najbardziej zauważalnej – braterstwa  (frateco), którą  potwierdziła rezolucja UNESCO w 1954r. w Montevideo, gdzie uznano twórcę Esperanta  – L.L. Zamenhofa za „symbol ludzkiego braterstwa”.

 Przepraszam za przydługi wstęp, lecz chciałam wykazać wartość i zasięg pasji, którą staram się przekazać  dla moich uczniów – młodych przyjaciół ze szkół w 3-ch wioskach Sądecczyzny: Rdziostowa, Biczyc Dolnych  i  Białej Wyżnej.  I chociaż z zawodu jestem lekarzem stomatologiem, to na emeryturze „przekwalifikowałam się”  na lektorkę języka esperanto, czując  niejako „misyjną” potrzebę przekazywania swojej pasji następnym pokoleniom…

Najdłużej i najefektywniej pracuję społecznie na rzecz Szkoły Podstawowej w Rdziostowie, gdzie Dyrekcja stworzyła doskonałe warunki do nauczania języka i  prowadzenia dodatkowych zajęć   z utalentowanymi  artystycznie uczniami  tej szkoły. Daje to wymierne efekty w postaci kolekcji nagród z konkursów wojewódzkich „Bliżej Świata” w Krakowie, gdzie corocznie przedstawiamy inne scenki teatralne i/lub utwory wokalne w języku esperanto.

W Rdziostowie spotykam się z wieloma dowodami  sympatii i wdzięczności za czas poświęcany  na dojazdy na wieś, prowadzenie lekcji językowych i przygotowanie młodych artystów do występów w konkursach i spektaklach. W roku szkolnym 2011/12 kosztowało to więcej wysiłku niż zwykle, ponieważ  przygotowywaliśmy udział w programie artystycznym dużej, międzynarodowej imprezy esperanckiej:  Kongresu Duńsko – Niemiecko – Polskiego w Berlinie.  Oprócz zapewnienia repertuaru, należało także zdobyć fundusze na ten cel, wykorzystałam więc „braterskie wsparcie” , zbierając drobne kwoty od esperantystów z naszego Klubu i przyjaciół z zagranicy, a zaradna prezeska Oddziału Polskiego Związku Esperantystów w N. Sączu – Halina Komar, załatwiła pokrycie kosztów transportu do Berlina ze Starostwa Powiatowego, dla którego zorganizowaliśmy w stolicy Niemiec  stoisko promocyjne Regionu Sądeckiego.

„Moje dzieci” z Rdziostowa były bardzo przejęte i szczęśliwe – była to bowiem ich pierwsza samodzielna  (bez rodziców) wyprawa za granicę i premierowy występ przed międzynarodową publicznością.  Z dalekim światem zetknęły się już w autokarze, gdy w Katowicach dosiadł się do nas młody esperantysta z Brazylii, Marlon Ribeira, czasowo przebywający w Polsce na studiach. Naszym autokarem podróżowało także 3-ch Chińczyków, a podczas Kongresu berlińskiego, dzieci miały okazję zetknąć się z przedstawicielami ok. 30 różnych narodowości!

Chciałam im pokazać tę  różnorodność świata esperanckiego i  łatwą  dostępność dla każdego. Zamierzałam potwierdzić, że także dla nich,  dzieci z niewielkiej wsi pod Nowym Sączem, jest miejsce w takiej kolorowej mieszance wieloetnicznej i  międzynarodowej.  Dzieci wpasowały się w „Esperancję”  bez oporu i kompleksów, ich występy były przyjęte entuzjastycznie a aplauzy – szczere i gorące. Niechaj to będzie pięknym początkiem ich „kariery”  międzynarodowej i wielkiej esperanckiej przygody w ich życiu.

Uczę ich nie tylko języka, staram się przekonywać ich, jak bardzo wzbogacać można  życie wspólnym działaniem  – bez względu na różnicę wieku, inny kolor skóry, odmienną obyczajowość.   Ot, takie praktyczne lekcje tolerancji  wg teorii ks. J. Tischnera:  warunkiem tolerancji jest możliwość poznania innego człowieka – czyli uczmy się języka, który nam umożliwi dotarcie do niego i poznanie.  Dlatego uczę ich esperanta i pokazuję świat, który może i powinien być przyjazny.  Przekonuję swoich uczniów, że jeśli nauczymy się tolerancji , to będziemy mieć wpływ  i udział w kształtowaniu wokół nas świata lepszego i piękniejszego.

Dzieci z Rdziostowa są mądre i pilne. Udało się nam zaprzyjaźnić i mam nadzieję (espero= symbol esperanta), że zasiane przeze mnie ziarno trafia na dobrą glebę…

 W tym roku znowu uczymy się języka i przygotowujemy nowe etiudy teatralne do repertuaru artystycznego Letnich Studiów Esperanckich (Somera Esperanto Studado) w Martinie na Słowacji, gdzie bardzo chcemy pojechać i już teraz szukamy sponsorów tego wyjazdu.

Spotkamy się znowu w ponad 300-osobowej grupie  osób w różnym wieku, różnej profesji  i zainteresowań, których połączyło esperanto  poprzez  strony www.lernu.net.   Może dzieci utwierdzą się w przekonaniu, że nie istnieje prostsza droga do integracji pokoleń, narodów, kultur, religii – jak przez esperanto, gdy podczas jednego letniego tygodnia, można poznać i zaprzyjaźnić się z przedstawicielami 50 – 60 narodowości?

Jutro wyruszam na Przylądek Dobrej Nadziei, więc zakończę słowami piosenki, śpiewanej przez Piotra Rubika:

                        …”Przylądek Dobrej Nadziei Odkrywa każdy z nas By ludzie wierzyć umieli Sobie na wieczny czas…”

 Wierzę w to, że dobre i utalentowane dzieci z Rdziostowa, potrafią przejść przez życie realizując się poprzez najpiękniejsze idee humanistyczne i  że będę miała w tym swój niewielki  wkład – przekazanie im  zamenhofowskich  lekcji  tolerancji i braterstwa:

  Przylądek Dobrej Nadziei Każdego domu próg, Zawsze go bronić będziemy Tak nam dopomóż… Tak nam dopomóż… Bóg.

Jolanta Kieres, Nowy Sącz, 2 listopada 2012  

 

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *